Mary Place

  • wpisów
    11
  • komentarzy
    21
  • wyświetleń
    1053

Poznajemy prawdę o The Lion King…

Miałam pisać o Zootopi ale… mam dla Was coś znacznie bardziej kontrowersyjnego  Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, że pierwsza część filmu Król Lew ma już ponad 25 lat ! Zgaduję, że większość z was albo nie oglądała tego filmu albo po prostu o nim zapomniała. W każdym bądź razie polecam nadrobić zaległości, gdyż to nadal świetna animacja na nudne zimowe wieczory. Ale ja nie o tym…

Zamiast zachwalać tę klasyczną animację opowiem Wam o tym, jak bardzo (podejrzanie bardzo….) ten film jest podobny do serialu, który leciał sobie w latach 60 ubiegłego wieku, a mianowicie do „Kimba Biały Lew” (jap. ジャングル大帝).

Kimba-The-White-Lion-Screenshot14.jpg

No dobrze ale o co te wielkie halo ? Otóż zarówno Simba jak i Kimba są lwami, ponadto ich ojciec jest królem dżungli. Trochę ciężko wyobrazić sobie inną „fuchę” dla lwa, prawda ?

lionking_1.jpg

Już imię głównego bohatera jest łudząco podobne do Simby i powinno zapalić nam czerwoną „lampkę” nad naszymi głowami. Ale to nie koniec podobieństw. A co powiecie na fakt, że niektóre wydarzenia w obu filmach są bardzo podobne ? Np. Simba oraz Kimba tracą swoich ojców w trakcie zasadzki ?

kkk.jpg

W trakcie tych scen jest, co prawda kilka różnic (ojciec Kimby został zastrzelony, a Mufasa stratowany) ale oba te zdarzenia dzieją się w kanionie… Dalsza część historii również jest podobna, obaj bohaterowie gubią się i zgadnijcie kto wskazuje im drogę do domu?

kimbaaa.jpg

Jak widzicie, w samym scenariuszu jest naprawdę wiele podobieństw, więc teraz pytanie za 100 punktów – kto rości sobie prawo do tronu, gdy Simba/Kimba zaginął ?

hhhasda.jpg

Scar ? nieee… poznajcie Claw’a – lwa, który stracił oko w trakcie jednej z walk… Oczywiście, sam Claw nie dałby rady sam obalić aktualnie panujących. Pomogły mu:

hieny.jpg

…hieny, które wprost uwielbiają „nabijać się ze wszystkiego”. Simba (Kimba – naprawdę pisząc to, dostaję oczopląsu…) może jednak liczyć na pomoc towarzyszy:

zazu%2Bi%2Brikku.png

W dobrym filmie nie powinno zabraknąć wątku miłosnego, racja ?

dsfsdf.jpg

Koniec filmu jest niemal identyczny, Simba pokonuje swojego rywala w walce  i następuje długo oczekiwany happy end:

theory.jpg

No dobrze, ale co na te zarzuty odpowiedziała wytwórnia ?

Otóż… wg. oficjalnej wersji nie wiedzieli o tej (kultowej!!!) serii… co jest baaaardzo dziwne, bo jak wytłumaczycie to:

to1.jpg

bądź to:

aaaaaa.jpg

Zbieg okoliczności, przypadek ? Nie sądzę…

c4vTiP.gif

Jak widzicie, zebrałam tutaj naprawdę sporo obciążających dowodów na to, że Disney skopiowało część fabuły „Kimba…” i nie mi osądzać ile w tej teorii jest racji…

Jedno jest pewne. Disney bardzo często kopiuje wątki fabularne z bajek/baśni i nie powinni się tego wstydzić. Moim zdaniem wzorowanie się na „lepszych” to nic złego, wszak uczeń uczy się od mistrza… Jednak przyznanie się do własnych błędów to już cięższa sztuka…

Na zakończenie mojego wywodu. Ten fakt nie umknął nawet popularnemu serialowi The Simpsons, w którym Mufasa „omyłkowo” nazywa swojego syna:

A co Wy o tym sądzicie ?


0


3 komentarze


Słyszałem co nieco o tym.

Disney wzorował się dość mocno na "Kimbie", ale tu pytanie "Kto im zabroni?"

To samo robią obecnie Chińczycy.

0

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Dodaj komentarz...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Maksymalnie dozwolone są tylko 75 emotikony.

×   Odnośnik został osadzony automatycznie.   Wyświetlaj jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor