Kabson

Wasze "odpały"

Siedzę sobie na poczekalni więc wymyśliłem nowy temat. Możecie tutaj pochwalić się śmiesznymi sytuacjami z waszego życia.

 

Będę pierwszy ;)

Nieopodal miejsca gdzie mieszkam stoi sobie market Kaufland. Jak wiecie, każdy market ma swoje bony a te bony często rozdawane są jako bonusy w robotach. No i moja historyjka dotyczy właśnie takiego przypadku. Stoję sobie grzecznie w kolejce a przede mną jakiś typ płaci bonem. Pech chciał' ze do realizacji bonu musimy lekko przekroczyć kwotę na która jest wystawiony bądź zrzec się reszty.

No dobrze. Typ wpadł w jakiś szok i przez 10 minut kasjerka tłumaczyła mu,żeby dobrał coś do bonu (do realizacji zabrakło 1.50) albo przekroczył kwotę. Ten dalej uparty jak osioł i nic do niego nie dociera. Zdenerwowana kasjerka woła kierowniczkę zmiany i... Deja vu.

Po kolejnych 10 minutach koleś w końcu skapitulował i pyta się co moze dobrać za te 1.50 zł. Ja wqrwiony na maksa wizją kolejnych zmarnowanych minut odpowiadam przez zęby: bierz pan dwa kur... lizaki po 0.75 i spier...

Normalnie poczułem się jak bohater bo koleś popatrzył na mnie (193 cm na 110 kg) zabrał lizaki i się ulotnił w ciągu kilku sekund...

 

 

Tapnięte z LG V 10 przez Tapatalk

 

 

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

... a kasjerka zaczęła klaskać ;-)

Moje odpały hmm... kiedyś nie było mnie na zajęciach. Bo po pierwsze dobrze się mi spało, a po drugie...myślałam, że to jeszcze niedziela;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio na kartkówce z  religii

Pytanie. Atrybut świętej Weroniki

Odpowiedź jaką dałem swojemu koledze... Całun Toruński...Nie skapnął się. Katechetka miała z nas polewkę xD

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Miałem podobnie na ruskim kiedyś. Nauczycielka opierdziela kolege (a był z niego tuman straszny) po rosyjsku i na koniec pyta się czy chce jeszcze coś powiedzieć. A ten "spasiba" - czyli "dziękuję"
To co wyprawialiśmy po akademikach to historia na kiedy indziej...

Tapnięte z LG V 10 przez Tapatalk

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dziś na chemi 

Panisię pyta się pyta : Czym należy działać na zgage by ją zneutralizować. Ja odpowiadam: mydło. Cała klasa w brech, a ona do mnie :"no jak mydłem?!  " A ja na to : "Przecież mydło ma odczyn zasadowy." jej mina była bezcenna xD

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W kinie na tak zwanej edukacji filmowej.

Omawiamy film. Prowadząca pyta przez mikrofon: "Jak powinno się rozmawiać z dziećmi o śmierci?"

Ja do mojej koleżanki siedzącej obok: "Myślę, że jakoś tak: Cześć, mały! Kiedyś umrzesz! Tak jak twoja mama i twój tata, i reszta twojej rodziny, i wszyscy twoi przyjaciele! Właśnie może się to zdarzyć w każdej chwili! Twoje ciało będzie gniło gdzieś w grobie albo zostanie spalone! I wiesz co? Nie masz w praktyce gwarancji, że coś po śmierci faktycznie jest! Miłego życia!"

Moje dzieci będą miały przerąbane. :D

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj w szkole mieliśmy jakieś warsztaty. Mieliśmy się przedstawić i opisać siebie jednym słowem, które zaczyna się na literę, na którą zaczyna się też twoje imię. Jednak nie mogłem wymyślić niczego sensownego na "J"... Było więc jakoś tak:

Sambor: "Nazywam się Sambor i jestem super".

Kinga: "Nazywam się Kinga i jestem kreatywna".

Maja: "Nazywam się Maja i jestem mądra".

I teraz ja:

"Nazywam się Jeremi i jestem jeleniem". :D

 

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No to na biologii była raz taka sytuacja, że mieliśmy sprawdzian i kolega nie wiedział jaki jest największy kot na świecie. W końcu coś napisał ale nie sprawdzałem. Na następnej biologii nauczycielka oddawała sprawdziany i jak podeszła do kolegi to powiedziała - naprawde Janek? Sfinks jest według ciebie największym kotem na świecie?

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia Thursday, April 27, 2017 o 18:42, LadyMary napisał:

Czyli bardziej kreatywnie od Kingi ;-)

Akurat Kinga jest całkiem kreatywna. Dzień wcześnieh odbyłem z nią rozmowę o wprowadzaniu zwierząt kopytnych po schodach na szóste piętro. :D

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

O było jakoś w połowie 3 klasy gimbazjum. Byle wraz z moją znajomą na kółku z historii. Ona rozmawiała z nauczycielem ( a siedzieliśmy w pierwszej ławce od niego)  o jakimś sprawdzianie. Ja, ponieważ nudziło mi się wziąłem jej plecak, otworzyłem go i wyciągnąłem wszystkie zeszyty. Zacząłem z nich układać wieże. Gdy moja znajoma to zaczęła mówić 

-Co tu robisz? - A ja na to 

-Buduje wieże babilońską. - Nauczyciel nawet nie zwrócił mi uwagi xD. 

 

 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli to była budowana wyłącznie ze słowników, to OK :)

Mój odpał ze wczoraj.

Grilowa pogoda, siedzimy na działace i...kiełbasiora się skończyła. Zatem najzdrowasza osoba (czyli po najmniejszej ilości wyskokowych napojów energetycznych) zasuwa po jedzonko. Pech chciał, że mój żołądek odmawia posłuszeństwa nawet po 1 piwie, więc... na rower i w drogę.

No cóż, w sklepie pani pyta się czy może być winna grosika. Odpowiedziałam NIE! przez co musiałam czekać, aż będzie miała z czego wydaćI-_-I

 

 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Na angielskim w liceum nauczycielka pyta się co to jest silk a ja wypaliłem na cały regulator silikon.

Liceum i gimbaza, kuźnia odpałów, typu ściąganie spodni przed nauczycielką.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To to nic ja kiedyś przykleiłem lusterko do buta by sprawdzić czy zakonnice w roli katechetek noszą majtki. Skończyło się na plaskaczu w pysk i wezwaniu rodziców do dyrektora xD

Wysłane z mojego Lenovo PB2-690M przy użyciu Tapatalka

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio na niemieckim (miałem 3 pod rząd) wziąłeś kalkulacji i udaję, że nim...dzwonię. Po tym jak moja koleżanka wzięła "telefon" i udała, że dzwoni do Putina, nasza nauczycielka od niemca wzięła go, bo uznała, że to telefon. Musiałem się nieźle tłumaczyć by odzyskać kalkulator xD 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jak można pomylić telefon z kalkulatorem ?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Akcja z wczoraj:

Stoję przy okienku na poczcie, obsługuje mnie naprawdę młodziutka dziewczyna - strzelam, że dopiero co się przyjęła do pracy albo praktykantka/stażystka.

No i przychodzi do niej dyrektorka i zaczyna zwracać uwagę, że przy kliencie (czyli mnie) nie powinna mlaskać (gryzła landrynka czy coś) bo wg. niej słychać jej ciamkanie na 2 stanowisku/okienku

Dziewczyna się zmieszała, zaczęła mnie przepraszać (zupełnie nie wiem za co) zaczerwieniła i w ogóle: drama level hard...

Ja do tej dziewczyny - poczęstujesz ?

Ta w szoku, no ale daje mi torebkę z cukierkami - normalnie wszyscy czekają na rozwój wydarzeń (hehe hiczkok:P) a ja pakuję cukierasa w gębę i mówię do dyrektorki: teraz razem ciamkamy więc nie mam zastrzeżeń do pracy tej pani.

Mina całej poczty: bezcenna, kierowca autobusu zaczął klaskać a na mój łeb spadło 100 róż :D

 

 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wyobraźcie sobie sytuacje, jedzie sobie przez wsie Gulf 3 w TDI, w środku pełno luda, chleją browce (poza kierowcą na szczęście) a przez szyberdach wystaje koleś w kominiarce, ruskim hełmie z napisem ,,ojciec dyrektor" i strzela z gazówki do znaków śpiewając rusko/ukraińskie pieśni patriotyczno wojskowe.... tak, to właśnie moja ekipa. Ostatnio w sumie o mało nie wstrzymaliśmy ruchu na drodze krajowej odpalając eksperymentalną świecę dymną domowej roboty trochę za blisko owej drogi (widoczność zerowa, na drodze po rozrzedzeniu wzrosło do ok 8m.). Kiedyś spaliliśmy też szałas menela obrzucając go koktajlami mołotowa.... ale to za małolata było. Poprzednio mieszkał w opuszczonej chałupce, którą rozwaliliśmy młotami i kilofami.... tak koleś nie miał z nami lekko.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bandytyzm :P a moim największym odpałem było... nie zapłacenie za obiad w stołówce :|

 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A moim, chyba było obrzucenie auta policjanta trawą i ziemią. 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz